
Zbigniew Pieczyński - urodzony
11 stycznia 1970 r.
w Mogilnie. Absolwent Wydziału Artystycznego UMCS w Lublinie.
W 2000 r. uzyskał dyplom
z malarstwa
w pracowni prof. Walentego Wróblewskiego, wyróżniony nagrodą.
Od 1995 r. należy do Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych
w Lublinie,
a od 2001 r. jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków. Brał udział
w trzech wystawach indywidualnych
i osiemnastu zbiorowych.
Wystawy indywidualne:
1996 - Galeria " Mat Mart"- Lublin
1997 - Galeria "Łazorek"- Kazimierz Dolny
1998 - Galeria "Mat Mart"- Lublin
Wybrane wystawy zbiorowe:
1994, 1995, 1996, 1997, 1998
- Galeria "Mat Mart"- Lublin
1998 - Foyer Theaters
- Delmenhorst-Niemcy
1999 - Galeria "Mat Mart"- Lublin, Wystawa
jubileuszowa 35-lecie T.P.S.P.
2000 - Wydział Artystyczny UMCS
- Lublin, "Dyplom 2000"
2001 - Pałac Małachowskich - Nałęczów
2003 - Galeria Stara BWA
- Lublin, "11 Wschodni Salon Sztuki"
2005 - Muzeum Lubelskie na Zamku
- Lublin, "Autograf 2005"
2006 - Treviolo-Włochy

Pamiętam obrazy dyplomowe Zbigniewa Pieczyńskiego, to przede wszystkim spontaniczny, ekspresyjny gest i bogata materia malarska, świadcząca o wrodzonym "słuchu" plastycznym autora oraz jego zmysłowym, emocjonalnym podejściu do sztuki malowania obrazów.
Obrazy, które obecnie prezentuje Zbigniew Pieczyński są już efektem pracy twórczej na własny rachunek i własną odpowiedzialność. Wśród obrazów, które mi przedstawił zauważyłem kilka interesujących płócien, dlatego postanowiłem napisać parę zdań na ich temat.
Myślę, że właśnie w sposobie kładzenia farby i ekspresyjnym dukcie pędzla czy szpachli oraz w "realności" faktycznego przeżycia leży siła i ekspresyjna nośność obrazów Zbigniewa Pieczyńskiego. Natura jest tylko pretekstem do wyrażania twórczego zmysłu. Artysta nikogo nie naśladuje, a jeżeli korzysta z doświadczeń innych to w sposób pozwalający na zachowanie własnej osobowości twórczej. Nie ma w tych obrazach filozofii, jest natomiast świat bogatej wyobraźni malarskiej. W pejzażach "pionowych" odnajduję bezgraniczną ciągłość natury, którą Zbigniew Pieczyński zapisuje kolorem niemalże w sposób abstrakcyjny, ale sugeruje jednocześnie "poczucie realności". Taki właśnie zapis pozwala omijać malarzowi jałowe ścieżki schematów i puste konstrukcje "poziomych" pejzaży. To malarstwo jest żywe, rozświetlone, kreowane z impetem. Impulsywny gest jest jego podstawowym orężem, który buduje rzeczywistość formalną i duchową obrazu oraz wzmaga poczucie dynamiki i ruch, nawet tych drobnych nie istotnych dla całości elementów. W pejzażach "pionowych" Zbigniew Pieczyński posługuje się bardziej intuicją aniżeli wielostronne obmyślonymi zasadami. To właśnie intuicja prowadzi go na skróty, ku temu, co można nazwać "kontaktem z realnością".
Cieszę się z faktu, że mój były student znowu chce "walczyć" na płótnie. Nie interesuje go pogoń za modą czy nowością. To dobrze, bo nasz świat przemija zbyt szybko, a Zbigniew Pieczyński zatrzymuje na "wąskiej przestrzeni" ulotne chwile, minione wzruszenia i drobne nietrwałe istnienia. Poprzez ciasną syntezę tych rytmów pokazuje i przekształca swoje emocje. Ten trafny zabieg formalny w bardzo prosty sposób pokazuje nam obraz zatrzymanego nagle życia w zwyczajnym momencie, by go wyraźnie zarejestrować w naszej świadomości.
Walenty Wróblewski
Lublin 12.12.2006